Za nami kolejne tygodnie w ruchu. W tym przerwanie i kontynuacja sezonu w 2. Bundeslidze. Skomplikowany czas, w którym VfL potrafiło w zdyscyplinowany i wzorowy sposób zaprezentować się Hansowi-Peterowi Villisowi, Przewodniczącemu Prezydium Niebiesko-Białego. Trwają przygotowania do nowego sezonu. Rozmawialiśmy z Hansem-Peterem Villisem o stanie rzeczy Anne Castroper.

Witam panie Villis, piłka wróci do VfL za nieco ponad miesiąc. Jak bardzo jesteś podekscytowany nowym sezonem 2020/21?
Oczywiście zawsze miło jest, gdy gra VfL, więc nie mogę się doczekać początku sezonu. Jednak jest też minus. Że nie możemy oglądać meczów na pełnym stadionie. Zwłaszcza podczas pierwszej kolejki przeciwko FC St. Pauli z pewnością powitalibyśmy wielu kibiców na Vonovii Ruhrstadion. Niestety ze względu na obecną sytuację nie jest to możliwe. Jednak wewnętrzna grupa zadaniowa nadal pracuje nad koncepcją, aby widzowie mogli powrócić w częściach.

Już o tym mówisz: pandemia korony bardzo się zmieniła. Jak patrzysz wstecz na czas między początkiem pandemii a dniem dzisiejszym?
Myślę, że VfL dobrze poradził sobie w tej trudnej sytuacji. Podjęte środki wywarły bezpośredni wpływ. Nasi gracze dali impuls do rezygnacji z pensji, a nasi pracownicy zrozumieli, że powinni pracować na krótki czas. Na szczęście w dużej części sytuacja ostatnio nieco się poprawiła. Ale wciąż daleko nam do powrotu do normalności.

Ponadto VfL uruchomił różne kampanie, takie jak sprzedaż biletów na widmo i salon oraz projektowanie specjalnej koszulki. Jak oceniasz odpowiedź?
Sprzedaż specjalnych koszulek była przytłaczająca. W sumie otrzymaliśmy od naszych fanów duże wsparcie – czy to w postaci sprzedanych koszul, biletów do salonu czy newsów. Ponadto wielu kibiców zrezygnowało ze zwrotu kosztów biletów dziennych i okresowych. Chciałbym za to bardzo podziękować w imieniu VfL. Wielkie podziękowania kierujemy również do naszych partnerów, którzy odpowiedzieli pozytywnie. Kryzys pokazał, że w VfL istnieje wielkie poczucie wspólnoty. Jesteśmy bardzo wdzięczni za dobrą współpracę – także z miastem Bochum oraz w imieniu władz miasta z Panem Burmistrzem Thomasem Eiskirchem, z którym pozostawaliśmy w stałym kontakcie. Na przykład sprzedaż specjalnych koszulek nie byłaby możliwa bez wsparcia naszego głównego sponsora, firmy TRICORP. Kolejnym pozytywnym sygnałem było to, że Grupa Tiemeyer nie tylko rozszerzyła swoje zaangażowanie w VfL, ale także je rozszerzyła. Ponadto VIACTIV przedłużyło również współpracę z nami do 2022 roku.

Również w tych dniach nie zaniedbano dobrej sprawy: VfL był w stanie zebrać imponującą sumę 46.521,73 euro poprzez różne akcje, z których skorzystał wówczas BOCHUMER GEMEINSCHAFT. Dlaczego stowarzyszenie wspierało instytucje społeczne w czasie kryzysu?
Odpowiedzialność społeczna jest częścią naszej misji. My, jako VfL, jesteśmy częścią społeczeństwa i społeczności Bochum, więc przyjęcie tej odpowiedzialności nawet w czasie kryzysu było dla nas oczywiste. Cieszę się, że tak duża suma została zebrana w kampaniach takich jak akustyczny mecz u siebie czy specjalna koszulka. Wiem, że pieniądze pomagają różnym instytucjom w ich ważnej codziennej pracy.

Wróćmy do strony sportowej: VfL zaprezentował się w doskonałej formie po restarcie i był najbardziej utytułowanym zespołem w tym okresie. Jak pozytywnie oceniasz nowy sezon?
Oczywiście jestem bardzo zadowolony z tego, jak poszło po restarcie. Fajnie było oglądać te udane mecze – nawet jeśli było to oczywiście dziwne uczucie bez publiczności. Jednak druga Bundesliga jest nieprzewidywalna. Kiedyś mówiono, że każdy może pokonać każdego – teraz każdy bije każdego. Mam więc nadzieję, że zespół dobrze wystartuje i zaprezentuje się w najlepszy możliwy sposób. W tej chwili jest jeszcze za wcześnie na prognozowanie, ale mam nadzieję, że zespół będzie mógł wykorzystać udany okres po restarcie. Życzę Thomasowi Reisowi i jego zespołowi wszystkiego najlepszego w tym względzie.